Kliknij tutaj --> 🎄 piraci z karaibów klątwa czarnej perły hbo go

Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka. Tytuł oryginalny: Pirates of the Caribbean: Dead Man's Chest. Premiera: 24.10.2014. Wytwórnia: The Walt Disney Company Gatunek: przygodowy Kategoria filmu: animowany, dla dzieci Reżyser: Gore Verbinski Zobacz inne filmy tego reżysera: Jeździec znikąd; Jeździec znikąd (BD) Piraci z Karaibów Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły - 7 wspaniałych Wielkie wejścia bohaterów. 115 komentarzy. Zwiastuny, trailery i wideo filmu Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły (2003) - Kowal Will Turner sprzymierza się z kapitanem Jackiem Sparrowem, by odzyskać swoją miłość - porwaną 1.Od momentu kiedy wchodzi na tę kładkę z "łodzi" xD Aż do momentu złapania go przez Norringtona w kuźni u Willa. Kiedy Jack chciał przejąc statek i gadał z tymi tępakami (fajnie się kłócili xD) później kiedy uratował Elizabeth, kiedy Elizabeth go ubierała (fajnie się uśmiechał :D), dalej, kiedy uciekał (fajna muzyka w tle 10 zaskakujących faktów o filmie „Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły”. środa, 9 listopada 2022 (19:25) Ciekawa fabuła, dopracowane efekty specjalne, doskonała muzyka - to niektóre z elementów, które świadczą o jakości filmu. Jednak bardzo często zastanawiamy się, w jaki sposób powstały konkretne sceny. W końcu Kapitan Hector Barbossa. 267 polubień. Jeden z głównych bohaterów Piratów z Karaibów, piracki lord, postrach mórz i oceanów. Najpierw czarny charakter, później - postać pozytywna. Był prawą ręką kapitana Jacka Sparrowa na Czarnej Perle, do czasu wzniecenia buntu. Wraz z załogą udał się na Isla de Muerta, skąd ukradł skarb Phrase D Accroche Drague Site De Rencontre. Obsada: Johnny Depp,Geoffrey Rush, Penelope Cruz, Ian McShane, Kevin McNally, Stephen Graham, Keith Richards, Richard Griffiths Piraci. Osobniki te słynące ze swoich słynnych rabieży wylęgły na szlaki morskie w momencie ich powstania. Nigdy nie kojarzyli się zbyt dobrze, a mimo to stanowiły, no i wciąż stanowią, jedno z zainteresowań ludzi. To właśnie w oparciu o ich charakter powstały liczne gry, napisano wiele książek i wyreżyserowano wiele filmów. Jednym z takich filmów był pogromca wszelkich kin całego świata z 2003 roku o tytule „Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły”. Film zdecydowanie odmienił sposób postrzegania pirata poprzez wprowadzenie genialnej postaci w osobie Jacka Sparrowa, który nie miałby racji bytu, gdyby nie jeszcze bardziej genialny Johnny Depp. Po czterech latach od pożegnania się ze starymi bohaterami kapitan Jack Sparrow powraca na ekrany światowych kin w nowym towarzystwie i w nowym filmie- „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach”. Po opuszczeniu Czarnej Perły, nad którą Barbossa (Geoffrey Rush) przejął dowodzenie, kapitan Jack Sparrow (Johnny Depp) wciąż pozostaje bez swojego statku. Wraca do Anglii z dalekiej podróży w poszukiwaniu Źródła Młodości. Okazuje się jednak, że w mieście jest już jeden Jack Sparrow, w dodatku ścigany prze króla, który chce, aby ten dowodził wyprawie do owego Źródła. Kapitanem owego statku, którym Sparrow ma wyruszyć w drogę jest sam Barbossa, który nie dość, że stracił nogę, to w dodatku stracił też ukochaną Czarną Perłę. Jackowi w głowie jednak jego dawna ukochana Angelika (Penelope Cruz), która także poszukuje Źródła Młodości, aby uratować swojego ojca- Czarnobrodego (Ian McShane), siejącego postrach wśród piratów. Pod przymusem wyrusza z nimi wiedząc, że wyprawa ta może kosztować życie wielu znajdujących się na statku. W tym samym czasie, w stronę Źródła wyrusza statek Hiszpanii, któremu przyświeca zupełnie inny cel niż pozostałym zmierzającym w tamtym kierunku. „Piraci z Karaibów” to już filmy legenda. Filmy, które idealnie wpasowały się w nasze czasy dając początek nowemu gatunkowi filmów przygodowych. Tutaj główną tematyką są piraci. Jednakże w żadnym z filmów nie było mowy o tym, aby piraci byli normalnymi ludźmi. Wkroczyły siły nadnaturalne, które z Barbossy zrobiły chodzącego trupa, z Davy’ego Jonesa ośmiornicę, a w „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach”- z Czarnobrodego nawiedzonego dziadka o magicznym mieczu i statku. Nic tutaj nie jest zwyczajne, gdyż twórcy powołują do życia legendy. Urealniają znane historie o syrenkach, które są jednymi z mitycznych istot, jedynie troszkę podobnymi do uroczej syrenki Ariel. Ożywają także legendy dotyczące Źródła Młodości, które każdy chciałby znaleźć na swojej drodze i móc z niego skorzystać, no… prawie każdy. Jednakże w czym tak naprawdę tkwi magia „Piratów”? Powodów jest wiele, a magia jest zaledwie wierzchołkiem tej całej góry lodowej. Na sukces z pewnością złożył się niezwykły klimat opowieści, bowiem mamy tutaj połączenie dwóch zupełnie różnych światów, a nawet trzech. W „Na nieznanych wodach” świat piratów, styka się ze światem arystokratycznej Anglii, która przekabaciła nawet takiego pirata jak Barbossa, ocierając się przy okazji o hiszpańskie korzenie. Przez to, niestety, gdzieś gubi się serce tego filmu, które tak wiernie towarzyszyło nam podczas poprzednich seansów. Film ten to także niezwykła przygoda. Każdy z filmów opowiada o czymś innym, nie inaczej jest z najnowszym filmem. Tutaj tematem przewodnim jest Źródło Młodości, do którego wyruszają aż trzy ekipy, chociaż my towarzyszymy w podróży jedynie dwóm. Jest to wyprawa pełna niebezpieczeństw, nie tylko ze strony samego Czarnobrodego, który ma we władzy statek, ale przede wszystkim ze strony syren, które są jednym z elementów niezbędnych do odprawienia magicznego rytuału, aby woda ze Źródła w ogóle zadziałała. W filmie nie zabraknie także wątków miłosnych, znowu. Tak, jak w poprzednich filmach czas urozmaicały nam wieczne przekomarzania Elizabeth i Willa z lekkim wtrącaniem Jacka Sparrowa, tak tutaj tematyka miłosna skupia się w zasadzie na dwóch parach. W pierwszej gra oczywiście sam Sparrow, a wybranką jego serca jest Angelika. Związek pełen pasji, zupełnie jak w tangu, ale i tak pozostaje bardzo przewidywalny. Z drugiej zaś strony jest nieśmiałe i wywołujące motylki rodzące się uczucie pomiędzy Phillipem oraz Sereną. Dość niezwykły i w dodatku z dość interesującym finałem. Nie brakuje tutaj także humoru, którego prawdopodobnie w ogóle by nie było, gdyby nie komiczne dialogi napisane specjalnie dla Jacka Sparrowa, a także wiele rozmaitych scen z jego udziałem. Nie mniej, jakoś nie zapadają na długo w pamięć, nie są to teksty kultowe, które raz na zawsze wpiszą się w kanon. Pod tym względem mogło być zdecydowanie lepiej, chociaż i tak nie było najgorzej. Technologia 3D już chyba na dobre zawładnęła światowym kinem, a ja wciąż pytam dlaczego każą nam wydawać tyle kasy na film w wersji 3D nie wypuszczając do kin wersji tradycyjnej. Dlaczego robią to widzom, dlaczego zaśmiecają rynek, skoro i tak w filmie nie ma specjalnych okazji do nacieszenia się tą technologią. Jakiż jest cel w tym, aby zrobić film, który i tak nie daje wrażenia trój wymiaru?! Niestety, prawdopodobnie jesteśmy skazani na niełaskę dystrybutorów, co ewidentnie było widać przy „Starciu tytanów”, przy „Step Up 3D”, no i teraz widać, niestety, przy „Piratach z Karaibów: Na nieznanych wodach”. Stosowanie efektów specjalnych jest koniecznością przy tego typu produkcjach, w szczególności, kiedy do akcji wprowadza się stworzenia magiczne. Tutaj mamy przepiękne syreny, które od pasa w górę wyglądają całkiem pięknie i ludzko, ale w dół to już trzeba było wysilić trochę cyfrową technologię komputerową. Te wysoce zaawansowane urządzenia z pewnością sprawdziły się również przy tworzeniu statków, w szczególności Zemsty Królowej Anny okrętu pirackiego z XVIII wieku, którym żeglował Czarnobrody, ten prawdziwy również. Zrobiono z niego naprawdę genialną postać, uzbroiwszy go w magiczny miecz mogący sterować statkiem. Koncepcja całkiem ciekawa i, jak by nie było, bardzo efektowna. Poza tymi elementami w zasadzie nie ma się czym zachwycać nad wizualizacją w filmie. No, może poza przepięknymi krajobrazami. Same zdjęcia do filmu powstawały na Hawajach i to właśnie tamtejsze widoki możemy podziwiać towarzysząc piratom w wyprawie do Źródła Młodości. Oprawą muzyczną kolejny raz zajął się Hans Zimmer, o którego wspaniałości nie trzeba już nawet wspominać. Swoją wielkość udowodnił już niejednokrotnie i to wiele razy przy „Piratach z Karaibów”. W „Na nieznanych wodach” usłyszmy tradycyjnie utwór przewodni całej serii, jednakże Zimmer zafundował nam także nowe pozycje do polubienia, tak jakby chociaż pieśń syren. Pojawia się tutaj zdecydowana różnorodność w rytmach i sprawia to, że film jest o wiele ciekawszy. Największym skarbem piratów tego filmu jest Jack Sparrow, a dokładniej to Johnny Depp, który rewelacyjnie wcielił się w tą postać. Nie musiał go grać, on się nim po prostu stał. Jednakże, nie jest to już ten sam Jack Sparrow, którego pożegnaliśmy wraz z rozstaniem się z Bloomem i Knightley po filmie „Na krańcu świata”. Wciąż wygląda atrakcyjnie, ale nie jest już tak fascynujący jak wcześniej. Być może spowodowane jest to jego nagłym olśnieniem uczuciowym, nazywanym uroczo „drgnięciem”, a być może Depp za długo nie był Sparrowem. Nie mniej wciąż pozostaje zabawny, na swój piracki sposób, a to jest zawsze najważniejsze. U jego boku, zamiast Keiry Knightley, pojawiła się Penelope Cruz w roli Angeliki. Dziewczyna, która jest równie temperamentna jak sam Sparrow, dziewczyna, która nie daje sobie w kaszę dmuchać, dziewczyna, która jest niezwykle piękna i ma genialny akcent. Nie dziwne więc, że to właśnie Cruz została obsadzona w tej roli, ale… ja jakoś nie potrafię się przekonać do jej aktorstwa. Całkowita zmiana nastąpiła w związku z postacią Barbossy. Geoffrey Rush całkowicie zmienił się do tej roli, tak samo jak zmieniła się sama postać. Dalej jednak został jedną z bardziej interesujących postaci, chociaż zdominowany został przez Iana McShane’a, czyli Czarnobrodego. To właśnie on był największą gwiazdą, największą atrakcją, zaraz po Jacku Sparrowie. Przekonujący, a przede wszystkim budzący wszechobecną grozę. Jego spojrzenie, jego głos, jego gesty, wszystko to wywoływało dreszcze. Podsumowując, „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach” to kontynuacja całkiem udana, jednakże pozostaje w tyle za i tak już średniej jakości filmem „Na krańcu świata”. Winę za to zwalić można na nieobecność Orlando Blooma i Keiry Knightley, ale każdy z nas świadom jest tego, że to właśnie Johnny Depp jest największą atrakcją tego filmu. Jest to już pewien symbol i wciąż żałować można, że Amerykańska Akademia Filmowa nie nagrodziła go za tą rolę Oscarem. Film wciąż ma wyjątkowy klimat, utrzymany w kategoriach pirackich. Nadal interesuje, nadal cieszy oczy, no i nadal bawi. Jednakże trudno jest nie oprzeć się wrażeniu, że czegoś tutaj brakuje. Bez względu na to jak bardzo zaciekawiła mnie ta historia, to, niestety, mnie osobiście film nie porwał. Wyszłam z sali kinowej z ciężkim bólem stwierdziwszy, że będę musiała nisko ocenić ten film. Pomimo mojej ogromnej sympatii do piratów, do Jacka Sparrowa i całej tej otoczki pożałowałam, że wydałam pieniądze, aby obejrzeć film wyświetlany na Śląsku jedynie w 3D, gdzie najlepszymi efektami było odliczanie czasu do rozpoczęcia filmu, no i zwiastun „Sea Rex”. No, ale tradycji stało się zadość, kolejny film z serii „Piraci z Karaibów” obejrzany w kinie!Więcej o okręcie Zemsta Królowej Anny:Więcej o Czarnobrodym:W serii:Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły (2003)Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka (2006)Piraci z Karaibów: Na krańcu świata (2007)Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach (2011) Film Piraci z Karaibów. Klątwa Czarnej Perły online dostępny jest na platformach: CHILI Cinema, iTunes, Rakuten TV, nc+ GO. Reżyserem filmu, który trwa 143 min. jest Gore Verbinski. Piraci z Karaibów. Klątwa Czarnej Perły miał premierę w 2003 roku. Wybrane platformy VOD mogą oferować cały film za darmo, szczególnie jeżeli premiera miała miejsce wiele lat temu. Zagraniczny film dostępny jest w oryginalnej wersji językowej z polskimi napisami lub po polsku (z lektorem). Na stronie dostępny jest oficjalny zwiastun. Polecane w tej kategorii Podobne filmy Thor PRZYGODOWY | od zł Top 6 W czerwcu 2020 roku serwis Deadline poinformował, że Margot Robbie otrzymała od Disneya propozycję zagrania głównej roli w szóstej odsłonie "Piratów z Karaibów". Od tamtej pory wokół projektu panowała jednak cisza. Dopiero we wczorajszym wywiadzie dla "The Sunday Times" producent cyklu Jerry Bruckheimer ujawnił, na jakim etapie znajdują się prace nad nowym filmem. "Piraci z Karaibów 6": co wiemy o filmie?To prawda, prowadzimy rozmowy z Margot Robbie - potwierdził Bruckheimer, gdy dziennikarz zapytał go o przyszłość o "Piratów" - Pracujemy aktualnie nad dwiema wersjami scenariusza. Pierwsza zakłada udział Margot, a druga - nie. Producent przyznał również, że na ten moment nie ma planów, aby w "Piratach 6" pojawił się Johnny Depp w kultowej roli kapitana Jacka Sparrowa. Bruckheimer zaznaczył jednak, iż wszystko może się w tej kwestii jeszcze zmienić. Przyszłość wciąż się nie rozstrzygnęła - stwierdził. Jak Johnny Depp wyleciał z pokładu "Piratów z Karaibów"Domyślamy się, że Bruckheimer oraz finansująca realizację "Piratów" wytwórnia Disneya czekają na werdykt sądu w procesie, który Johnny Depp wytoczył byłej żonie Amber Heard. Przypomnijmy: aktor zarzuca dawnej partnerce zniesławienie i domaga się 50 milionów dolarów odszkodowania. Sprawa jest pokłosiem brutalnej walki rozwodowej. Bezpośrednio dotyczy jednak felietonu, który Amber Heard opublikowała w 2018 roku na łamach "The Washington Post". Z tekstu wynikało, że jest ofiarą przemocy domowej, której sprawcą był Depp. Warto przy tym podkreślić, że w felietonie Heard nazwisko gwiazdora nigdy nie pada. W trakcie procesu były agent Deppa, Christian Carino, zeznał, iż jego zdaniem z powodu tekstu Heard aktor stracił szansę na dalszy udział w serii "Piraci z Karaibów". Depp nie krył rozgoryczenia z powodu zwolnienia. Kapitan Jack Sparrow to postać, którą budowałem od podstaw - przyznał podczas przesłuchania - Włożyłem w nią kawałek siebie, pracowałem nad nią z wyjątkowymi ludźmi, przepisywałem dialogi, sceny, żarty. Nie rozumiem, jak po tak długiej i obfitującej w sukcesy relacji, zwłaszcza dla Disneya, nagle jestem "winny, dopóki nie udowodnię niewinności. W dalszej części zeznania Depp mówił, że chciał należycie pożegnać się z rolą, zaś takim pożegnaniem na pewno nie była zrealizowana w 2017 roku "Zemsta Salazara": te postaci zasługiwały na więcej. Seria nie może trwać w nieskończoność, ale w taki sposób nie można też jej kończyć - planowałem zagrać Jacka raz jeszcze, zasłużył na godne pożegnanie. Johnny Depp był związany z serią "Piraci z Karaibów" od początku jej istnienia. Cykl powstał na bazie atrakcji z jednego z parków rozrywki Disneya. Pięć części zrealizowanych w latach 2003-2017 zarobiło na całym świecie 4,5 miliarda dolarów. Zwiastun filmu "Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły" Ostatnia aktualizacja: 1 sierpnia 2016 Następna Klątwa Czarnej Perły Czarna Perła atakuje - butelki Poprzednia Klątwa Czarnej Perły Tortuga - butelki Czarna Perła atakuje - opis przejściaUwalnianie Sparrowa Przełączamy się na pana Gibbsa i naprawiamy armatę po lewej. [1] Następnie uruchamiamy działa za pomocą pochodni przytwierdzonej do masztu i strzelamy do srebrnych krat w oknach. [2] Po ustrzeleniu dwóch krat otworzy się wejście do ładowni - zeskakujemy. [1] Tutaj korzystamy z jeszcze jednego działa i rozwalamy kolejną kratę. [2] Szukamy miejsca z kolorowymi klockami wbitymi w sufit - podskakujemy tu, aby je strącić. [1] Podnosimy kołowrotek i umieszczamy go w mechanizmie po prawej. [2] Przekręcamy kołowrotkiem i w ten sposób otwieramy lukę armatnią. Strzelamy z działa do krat. [1] Korzystamy z jeszcze jednej armaty po prawej stronie pomieszczenia. [2] Podnosimy środkową armatę i ustawiamy ją na zielonej huśtawce. [1] Teraz wracamy do klocków z lewej, które wcześniej strąciliśmy z sufitu. Składamy biało-niebieską kostkę, a następnie przenosimy ją na zielone pole z niebieskim obramowaniem koło huśtawki. Tutaj rozwalamy klocek i układamy z niego posadzkę, po której przesuniemy jedną część mechanizmu. [2] Powtarzamy czynność z drugą częścią machiny z huśtawką - klocki do zbudowania gładkiej posadzki znajdziemy w skrzyni przed jedną z armat. [1] Rozsuwamy elementy mechanizmu na prawo i lewo. [2] Później korzystamy z drabiny. Na pokładzie przenosimy armatę do ostatniego gniazda strzeleckiego. [1] Później strzelamy do ostatniej kraty. [2] Ucieczka Sparrowa Rozwalamy skrzynię koło powierzchni w kratkę i korzystamy z jej klocków do zbudowania ścieżki. Przesuwamy po niej mechanizm, aż wpadnie do dziury w posadzce. [1] Schodzimy na niższy pokład i ponownie układamy klocki na ścieżkę. [2] Zakładamy na siebie beczkę z prawej i schodzimy do wody. [1] Tam stajemy na pierwszym i drugim przycisku (drugi będzie po lewej). [2] W ładowni i wsuwamy mechanizm w blokadę. [1] Wracamy pod wodę w beczce i podchodzimy do kraty otwartej do połowy - dalej wpływamy po skarb. [2] Abordaż Przebiegamy na drugi statek po desce. [1] Tam udajemy się na mostek i uderzamy małpę. [2] Przełączamy na Jacka Sparrowa i używamy jego haku przy sterze. [1] Dostajemy się na maszt i ponownie uderzamy zwierzę. [2] Z masztu skaczemy na łańcuch i w ten sposób strącamy szary sześcian. [1] Przenosimy go na jedno zielonych pól i składamy. [2] Przełączamy na pana Gibbsa i naprawiamy mechanizm na burcie. [1] Teraz wjeżdżamy na niego skacząc po beczce, którą znajdziemy z prawej. [2] Zanosimy skrzynię na zielone pole, a później składamy klocki. [1] Przesuwamy zielony mechanizm dokoła masztu. [2] Przełączamy na kobietę i dostajemy się na maszt podwójnym skokiem (po zielonej kładce i łańcuchu). [1] Na górze atakujemy małpę. [2] Ostatni cios trzeba wymierzyć na pokładzie - wystarczy dogonić zwierze. Następna Klątwa Czarnej Perły Czarna Perła atakuje - butelki Poprzednia Klątwa Czarnej Perły Tortuga - butelki Strach jest obcy piratom - to słowa z korsarskiej piosenki, śpiewanej przez nieletnie dziewczę na dziobie żaglowca, który majestatycznie wyłania się z mgły na rozkołysanej fali morskiej. Z dziewczęcia szybko wyrośnie dorodna córka gubernatora, wprowadzająca do tego bogatego, męskiego filmu jeszcze jeden element, romansowy. 18-letnia Keira Knightley z Londynu robi na ekranie, co może, czyli dużo, ale wrażenie sprawia na widzu bardziej jej uroda niż aktorstwo. Przez okrągłe sześć tygodni kręcono tę awanturniczą opowieść w naturalnej scenerii jednej z wysp karaibskich, resztę w portach na południe od Los Angeles. "Klątwa Czarnej Perły" (związana ze zrabowanym skarbem) zachwyciła Amerykę, co przeliczono od razu na rekordowe wpływy kasowe. Był to swoisty fenomen, gdyż wydawało się już, iż gatunek piracki jest na wymarciu w kinie kostiumowym. Wysokie koszta widowiska z udziałem rozbójników morza odstraszały od eksperymentowania, w rezultacie powielano utopione w ponurej aurze schematy sytuacyjne i osobowe, z budzącymi już uśmiech politowania detalami, jak drewniana noga czy czarna opaska na oku. Próby odświeżenia gatunku nie powiodły się nawet tak wybitnym twórcom, jak Polański czy Spielberg, rzewnie wspominano złotą erę takich filmów, która przypadła na lata Klasycznym wzorem romantycznego kapitana słonych wód stał się wtedy Errol Flynn, legenda Hollywood, którego szermierki uczył 80-letni dziś Bo Anderson. I proszę sobie wyobrazić, że tenże sam pan udzielał teraz lekcji "piratom karaibskim". Te walki, bitwy, abordaże, akrobacje od burty do burty, wystrzały artyleryjskie i pistoletowe wśród trzaskających masztów i w zwojach grubych lin, w tumulcie wrzeszczących postaci (cóż za typy!), jest spektaklem pełnym rozmachu, z iskrą zbiorowego szaleństwa. A ponieważ film trwa bądź co bądź 143 minuty, doznałem już uczucia przesytu po momencie, który "wybrałem sobie" prywatnie na finał. To oczywiście w niczym nie pomniejsza szerokiego gestu producenta Jerry’ego Bruckheimera ("Armageddon", "Pearl Harbor") ani poddanych udanemu ezgaminowi umiejętności reżysera o swojskim dla nas nazwisku Gore Verbinski, ani tym bardziej zalet świetnej fotografii w wykonaniu naszego rodaka Dariusza Wolskiego - choć szybki montaż zdjęć bywa czasem zbyt gwałtowny. Tempo nie jest jednolite - akcje prowadzone z nerwem i hałasem dopuszczają do głosu partie dialogowe, intymne i dowcipne. Właśnie! Głównym walorem "Piratów z Karaibów" jest poczucie humoru i na tym tle rewelacyjna kreacja Johnny’ego Deppa. Takiego kapitana piratów ani kino jeszcze nie widziało, ani świat jeszcze nie znał. Zaskoczyła mnie wiadomość, że to Depp ma zagrać ową rolę po takich swoich filmach, jak np. "Edward Nożycoręki" czy "Co gryzie Gilberta Grape’a". A przecież zagrał - z całą dezynwolturą. Owszem, robi chwilami straszne miny i błyska podkreślonym makijażem okiem spod znaku "czy boicie się Czarnego Luda?", ale jest to zawadiaka wesoły i chłopięcy. "Czuję się przeniesiony w świat dzieciństwa" - mówi 40-letni aktor. W nietradycyjnym, błazeńskim stroju, obwieszony koralikami i błyskotkami jak rockman na estradzie (swego czasu rzeczywiście założył zespół muzyczny), porusza się krokiem niemal tanecznym. Jego żywa gestykulacja to niemal "balet rąk" (wrzucony do kazamatów spokojnie ogląda sobie paznokcie!) i z urwisowsko-sowizdrzalskim uśmiechem balansuje pod szubienicznym sznurem na cienkim ostrzu szpady. I co jeszcze wydało mi się bardzo zabawne, to maniery, prezentowane na ekranie nie tylko wśród eleganckiego, uperukowionego otoczenia gubernatora, ale także w środowisku rzezimieszków, gdzie walka na broń palną i białą powinna być poprzedzona "wymianą argumentów", gdzie do wroga mówi się najpierw "goodbye", a dopiero potem go zabija... Chyba że to powstające w świetle księżyca nieśmiertelne kościotrupy, odrażające żywe szkielety, bo wtedy nawet odcięte ramię (zamknięte w szufladzie!) nie traci witalności. Pociesznych i makabrycznych pomysłów tu sto. Lecz jeden jest Johnny Depp.

piraci z karaibów klątwa czarnej perły hbo go